"Dbaj dobrze o swoje ciało, po to, by Twoja dusza miała ochotę w nim pozostać." - przysłowie hinduskie
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przetwory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przetwory. Pokaż wszystkie posty

Syrop daktylowy

Syrop daktylowy
Polecam wypróbować coś zamiast cukru, jeśli nie mamy dostępu do prawdziwego miodu lub gdy chcemy po prostu urozmaicić swoje eksperymenty kulinarne proponując rodzinie coś bardziej odżywczego niż zwykły biały cukier. 


Składniki:
  •  Daktyle suszone 100 g
  • Gorąca woda 1,5 szkl.

Wykonanie:

 1. Daktyle pokroić na mniejsze kawałki, zalać gorącą wodą i odstawić na około 1-2 godzin.

2. Następnie zmiksować na gładką masę. Aby uzyskać gęstszą konsystencję można syrop gotować przez kilkanaście minut by nadmiar wody wyparował.

3. Przechowywać w słoiczku, w lodówce.

Dodawać do deserów, naleśników - tak jak miód.


Smacznego J

Cała prawda o kupnych dżemach! Przepis na Rozgrzewający dżem dyniowo - jabłkowy

Gdyby nasze prababcie dokładnie zapoznały się z etykietą składu przeciętnego dżemu, który gości na półkach sklepowych - zapewne przetarłyby oczy ze zdumienia. Dżem z definicji powinien zawierać owoce, cukier oraz pektynę (rzadziej żelatynę) jako zagęstnik. 

Tymczasem dżemy produkowane masowo nie dość, że zawierają konserwanty to ilość owoców zawartych w produkcie jest taka sama co ilość cukru. Producenci czasem sami prowadzą się do ślepej uliczki, umieszczając na etykiecie: "produkt sporządzono z 35 g owoców na 100 g produktu", co oznacza że reszta to woda, cukier i ... lepiej nie myśleć co jeszcze...  
Przeciętny sklepowy dżem zawiera 120 - 160 kcal, a ilość cukru to około 35 g na 100 g. Jeśli już kupujemy dżem to najlepiej taki, który w swoim składzie na pierwszym miejscu zawiera owoce. Korzystniej jest kupować dżemy niskosłodzone od wysokosłodzonych oraz takie które zostały posłodzone fruktozą.

Jednakże najlepszy dżem to dżem sporządzony w domowym zaciszu. W przepisie, który proponuje użyłam stewi jako zamiennika białego cukru, dzięki temu w mojej propozycji w 100 g mieści się zaledwie niecała łyżka cukrów prostych (8 g) pochodzących tylko z owoców i zaledwie 40 kcal! 

Poza tym taki dżem może być spożywany przez diabetyków gdyż dodatek stewii nie powoduje wzrostu insuliny we krwi (w przeciwieństwie do białego cukru), przez osoby na diecie, gdyż jej wartość energetyczna to: 0 kcal!, przez dzieci, gdyż nie powoduje powstawania próchnicy oraz przez wszystkie osoby, które uwielbiają słodkości.

O stewii w skrócie:

  • naturalny słodzik bez kalorii, około 300 razy słodsza od cukru, pochodzi ze sproszkowanych liści rośliny zielonej Stevia rebaudiana
  • występuje w postaci płynnej, białego proszku, tabletek lub sproszkowanych zielonych liści
  • w zależności od postaci - jedna łyżeczka może zastąpić szklankę cukru

  • odporna na temperatury do 200 st. - dlatego idealna do wypieków, słodzenia kawy, herbaty, przetworów owocowych
  • idealna dla osób w każdym wieku, szczególnie polecana osobom chorym na cukrzycę
  • zalecane spożycie to 0,5 g na kg masy ciała na dzień, jednakże żadne badania naukowe nie udowodniły skutków ubocznych przekroczenia zalecane dawki


Rozgrzewający dżem dyniowo - jabłkowy
100 g  40 kcal  B - 0,7 g  T - 0,3 g  W - 8 g  błonnik - 2 g    1 WW 

Składniki:

  • Jabłka antonówki 2 kg (1,5 kg po obraniu)
  • Dynia 1,5 kg (po obraniu 1 kg)
  • Stewia ok. 5 g (zwróćcie uwagę na jej skład - by na pierwszym miejscu znajdowały się "glikozydy stewiolowe", a nie np. maltodekstryna!)
  • Cynamon
  • Kardamon
  • Imbir
  • 4 - 6 goździków
  • 4 - 5 słoików 0,5 l


Wykonanie:
1. Jabłka umyć, obrać, pokroić w ćwiartki, wrzucić do większego garnka i gotować na małym ogniu aż do miękkości. 

2.  Dynię umyć, obrać, wydrążyć miąższ, pokroić w kostkę, wrzucić do osobnego garnka i gotować na małym ogniu aż do miękkości.

3. Gdy dynia się rozgotuje, rozdrobnić ją tłuczkiem do ziemniaków lub blenderem (tak by pozostały grudki, nie mielić na gładką masę!). 
4. Dynię połączyć z jabłkami i dodać przyprawy oraz stewię. Stewię należy dodawać stopniowo by nie przesadzić ze słodyczą dżemu. 

5. Gotować około 15 minut by przyprawy wydobyły swój aromat.

6. Gorący dżem przelać do słoików, zakręcić i postawić do góry dnem. Pozostawić aż do wystygnięcia. Przechowywać w suchym i chłodnym miejscu. 

Dżem znakomity do kanapek, naleśników, jako nadzienie do muffinek, rogalików itp.
Dzięki zawartości rozgrzewających przypraw - znakomity na chłodne, jesienne wieczory!

Smacznego chudnięcia ! :) 


Zapraszam do wzięcia udziału w akcji:

Potrawy rozgrzewające




Dyniowe przysmaki  Potrawy rozgrzewające


Ogórek zielony czy kiszony, co wybierasz?

Nadszedł sezon ogórków. Pojawiły się na naszych działkach, straganach, uśmiechają się do nas ze skrzynek w hipermarketach. Najpopularniejszym sposobem ich utrwalenia i cieszenia się smakiem w chłodne, zimowe wieczory jest kwaszenie. Lecz czy jest to najlepszy sposób ich utrwalenia? Ogórek świeży czy kwaszony - który bardziej wartościowy?


Ogórek świeży składa się w 96 procentach z wody, co czyni go niskokalorycznym warzywem (6-8 kcal/100g), jednakże nie ma do zaoferowania zbyt dużej palety witamin, w największych ilościach dostarcza witaminy K (odpowiedzialnej za krzepliwość krwi) oraz makroelementów tj. magnez i potas.

 Zawiera w sobie enzym askorbinazę, która powoduje niszczenie witaminy C w produktach przechowywanych blisko ogórka. Dotyczy to szczególnie pomidorów, które tak chętnie łączymy. Przez ten związek neutralizujemy zawartą w pomidorze wrażliwą witaminę. Poza tym ogórek zielony niczym specjalnym się nie wyróżnia.



Jednakże gdy poddamy go procesowi kwaszenia - najstarszej i najpopularniejszej metody utrwalania żywności - jego wartości odżywcze znacznie wzrosną!
Podczas kiszenia tworzy się kwas mlekowy, który dobroczynnie wpływa na naszą florę jelitową, wymiatając z niej chorobotwórcze drobnoustroje, zaszczepiając przy tym dobre bakterie, które podnoszą naszą odporność i regulują pracę układu pokarmowego.

Kiszonki to dobre źródło witaminy C, magnezu oraz błonnika. Ubywa z nich kalorii, a co za tym idzie polecane są podczas odchudzania. Wrażliwe żołądki mogą się o niego pokusić, gdyż w przeciwieństwie do świeżego ogórka są łatwostrawne.

Nadciśnieniowcy powinni kontrolować spożycie kiszonek ze względu na dużą zawartość soli, dlatego należy je łączyć ze świeżymi warzywami i owocami.

Tymczasem zapraszam do wypróbowania przepisu na domowe kwaszone ogórki, gdyż te sklepowe najczęściej są przesolone. A kiszenie ogórków to nie sztuka i warto je sobie przyrządzić samemu. 



Ogórki kwaszone
1 porcja (100g)   11 kcal  B - 1 g  T - 0,1 g  W - 1,4 g  błonnik - 0,5 g   1/6 WW 

Składniki na 10 słoików o pojemności 1 litra:
  • 10 słoików o pojemności 1 litra
  • 4 kg ogórków gruntowych
  • 20 ząbków czosnku
  • kilka łodyg kopru
  • 100 g świeżego obranego chrzanu
  • liście dębu, chrzanu lub wiśni
  • 5 płaskich łyżek soli kamiennej
  • 5 litrów wody

Wykonanie:
  1. Ogórki umyć, wkładać pionowo do słoików, dokładając przy tym po 2 ząbki czosnku i 10g chrzanu i kopru, po uzupełnieniu całego słoika na wierzch należy umieścić po kilka liści dębu, chrzanu lub wiśni. 
  2. W garnku ogrzewamy wodę i rozpuszczamy w niej sól.
  3. Następnie letnią wodą zalewamy wszystkie uzupełnione składnikami słoiki. Zakręcamy i przez kilka dni przechowujemy w temperaturze pokojowej. Potem umieszczamy je w chłodniejszym miejscu, np. w piwnicy.  
  4. Jednak już po 4 dniach możemy otworzyć słoik i cieszyć się smakiem ogórków mało solnych równie pysznych i jakże odżywczych!


Skojarzenie do słowa ketchup? Papryka !

W skład najchętniej serwowanej dzieciom kolacji wchodzi: uwielbiana przez maluchów parówka oraz ketchup. Tematem parówki zajmiemy się innym razem, natomiast teraz skupimy się na popularnym dodatku - ketchupie.

Czy podawanie go dzieciom jest dobrym posunięciem?
Otóż, jak najbardziej tak, gdyż pod tą postacią ceniony składnik pomidorów - likopen staje się najlepiej przyswajalny. Co ważne - znajduje się go 6-krotnie więcej w pomidorach poddanych obróbce termicznej i dodaniu do niej porcji tłuszczu roślinnego, niż w jego surowym odpowiedniku. Związek ten chroniąc przed atakiem wolnych rodników, dba o kondycję naszego serca, kości oraz zmniejsza ryzyko zachorowania na nowotwory.


Jednakże jak to ze wszystkimi produktami bywa, w sklepie możemy się natknąć na parę pułapek.
Czy produkt zawierający koncentrat pomidorowy, wodę, środki zagęszczające, regulatory kwasowości, substancje konserwujące i sacharynian sodu można jeszcze nazwać ketchupem?

Choć jego ceny wahają się od 2 zł do 14 zł za litr - to często dodawane są do niego konserwanty, których w prawdziwym ketchupie być nie powinno, gdyż pasteryzacja jest naturalnym procesem ich konserwacji. Nie zawsze ten najdroższy jest najbardziej wartościowy, dlatego czytajmy informacje na opakowaniu. Prawidłowy skład ketchupu to widniejące na etykiecie: pomidory, cukier, ocet, sól, przyprawy.

Tymczasem zapraszam do wypróbowania przepisu na domowy ketchup, który smakuje wyśmienicie i pozbawiony jest zagęstników, sztucznych aromatów oraz substancji konserwujących.
Jego głównym składnikiem będzie papryka, która niesie ze sobą ogromna porcję witaminy C (więcej niż cytryna!), gdyż  jest to jedyne warzywo, które pomimo obróbki termicznej traci niewielkie ilości tej nietrwałej witaminy.
Wspaniała informacja dla diabetyków, gdyż porcja domowego ketchupu to zaledwie 1/5 WW* !



Ketchup pomidorowo - paprykowy

1 łyżka (15g)  25 kcal  B - 0,2 g  T - 1,2 g  W - 1,7 g  błonnik - 0,3 g   1/5 WW 
Cena sklepowego ketchupu (1 kg): 14 zł
Cena naszej wersji (1 kg): ok. 7 zł


Składniki na 8 słoiczków po 200 ml:

  • 1400 g papryki czerwonej po oczyszczeniu i pokrojeniu
  • 300 g przecieru pomidorowego
  • 80 g cukru
  • 1/2 szklanki oleju rzepakowego
  • 6 łyżek octu 10%
  • 2 liście laurowe
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 - 2 łyżeczek papryki ostrej
  • 1 łyżeczka soli

Wykonanie:
  1. Paprykę oczyścić i pokroić na małe kawałki. Podgrzewać w większym garnku około 15 minut, aby papryka trochę zmiękła. Zdjąć garnek z ognia i zmiksować paprykę blenderem, lecz zostawiając przy tym małe grudki papryki. 
  2. Garnek ze zmiksowaną papryką umieścić z powrotem na ogniu, dodając do niej przecier, wyciśnięty czosnek oraz liście laurowe. 
  3. Mieszać i próbować mieszankę po każdorazowym dodaniu nowego składnika, gdyż w zależności od preferencji smakowych można korygować ilość dodawanych przypraw.
  4. W kolejności dołączamy: cukier, olej, ocet, paprykę ostrą i sól. Mieszamy i próbujemy. Gotujemy około 30 minut i gorące przekładamy do słoików. Dokładnie zakręcamy, obracamy do góry dnem i pozostawiamy do wystygnięcia.

Smacznego !


*1 WW - jest to porcja produktu, która zawiera 10 g węglowodanów łatwo przyswajalnych, np. 1WW = kromka chleba lub łyżka ryżu. To bardzo ważna informacja dla osób chorych na cukrzycę, gdyż ilość spożytych przez nich węglowodanów podlega ścisłej kontroli.


Domowa mieszanka przyprawowa

Nie używam popularnej mieszanki warzywnej - wszyscy zapewne wiedzą o jaki produkt chodzi. Po zapoznaniu się z jej składem stwierdziłam, że bez problemu można ją sporządzić samemu. Spójrzmy na skład to m.in. sól, suszone warzywa (marchew, pasternak, seler, pietruszka), glutaminian sodu, cukier, skrobia kukurydziana, witamina B2. 
Na pierwszym miejscu widnieje sól – co oznacza, że jest jej w produkcie najwięcej. Norma spożycia soli wynosi 5-6 g, tymczasem Polacy zjadają jej 3-krotnie więcej! Dlatego gdy tylko jest możliwość należy jej unikać i wystrzegać się produktów z nadmiernym jej dodatkiem.




Kolejny składnik - glutaminian sodu – podejrzewany przez naukowców o działanie uzależniające i pobudzające apetyt. Mimo iż znajduje się również w naturalnych produktach, np. w mleku, ziemniakach, pomidorach, to występując masowo w produktach przetworzonych możemy doprowadzić do jego przedawkowania i pojawienia się niekorzystnych objawów ze strony naszego organizmu.

Kolejno usuwając skrobię kukurydzianą – używanej do zagęszczania potraw (więc nie wiem skąd jej obecność w mieszance przyprawowej). Natomiast witaminę B2, służącą jako barwnik możemy śmiało zastąpić kurkumą – dającą równie intensywny żółty kolor a przy tym niezwykle odżywczą.




Domowa mieszanka przyprawowa
 1 łyżka (10g):  2,5 kcal  B - 0,2 g  T - 0 g  W - 0,3 g  błonnik - 0,4 g   0 WW
Cena sklepowej mieszanki przyprawowej (200g): ok. 5 zł
Cena naszej wersji (500g): ok. 2 zł


Składniki:
  • 500 g włoszczyzny (marchewka, pietruszka korzeń, seler, por, cebula)
  • 2 łyżki papryki słodkiej
  • 2 łyżki kurkumy
  • 2 łyżki lubczyku
  • 2 łyżki soli (niekoniecznie) 

Wykonanie:


1. Marchewkę, pietruszkę i seler zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Cebulę oraz por pokroić w dużą kostkę. 


2. Rozdrobnione warzywa wsypujemy na blaszkę wyścieloną papierem do pieczenia

 lub umieszczamy na wkładach od suszarki do warzyw.


3. Suszymy w piekarniku nagrzanym do 50-60°C z termoobiegiem, z uchylonymi dźwiczkami    (warzywa mają się suszyć, a nie piec). Czas suszenia to około 4 godziny w zależności od piekarnika.  

Jeśli używamy suszarki do warzyw to czas suszenia wynosi około 4 - 6 godzin.

4. Gdy warzywa będą suche można je zmiksować w blenderze lub młynku do kawy.

5. Do naszej mieszanki warzywnej dodajemy przyprawy i przekładamy do szczelnego naczynia. 

Mieszankę używamy do przyprawiania wywarów, zup, sosów i innych potraw według upodobań.     Smacznego! :)